BUDYNKI SZKOLNE W BORECZNIE – DZIEJE ROZWOJU I ROZBUDOWY SZKOŁY
Gdy przejeżdżamy przez wieś Boreczno z daleka naszą uwagę przykuwa widok budynków Zespołu Szkół położony naprzeciwko innego pięknego obiektu: kościoła p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego. Obie budowle zdobią wieś, choć każda z nich w odmienny sposób. Gotycki kościół, powstały w pierwszej połowie XIV w. słynie m.in. z dobrze zachowanego barokowego wnętrza. Natomiast kompleks budynków Zespołu Szkół jest drugim bardzo ciekawym obiektem architektonicznym w Borecznie. Stanowi przykład umiejętnego połączenie tradycji z nowoczesnością, nowe budynki zostały dołączone do starych, a zaprojektowano je w podobnym stylu. Nowe budynki zostały oddane do użytku w 2000 i 2002 r. (sala sportowa) oraz, ostatnia ich część, w 2011 r.
Stojący do dziś zabytkowy budynek szkolny z czerwonej cegły został wybudowany już w 1908 r. obok obiektu starszego o ponad 50 lat – rozebranego w 2009 r. budynku „białej szkoły”. Na pierwszym piętrze budynku „czerwonej szkoły” w latach 20. ub. w. mieszkał Bruno Eckart, nauczyciel, słynny w swoim czasie kolekcjoner i badacz regionalny. Był autorem wielu opracowań historycznych i krajoznawczych dotyczących Boreczna i okolicznych terenów. Po wojnie, w 1946r. w obu przedwojennych budynkach szkolnych: „białej” i „czerwonej szkole” rozpoczęła działalność czteroklasowa szkoła podstawowa ze 113 uczniami. Początkowo w 3 izbach lekcyjnych (2 – w czerwonej szkole, 1 – w białej), po 1950 r. – w czterech izbach (po likwidacji mieszkania w białej szkole). Wtedy szkoła liczy już siedem oddziałów.
W latach 60. XX w. powstał projekt budowy nowej szkoły ze względu na ciasnotę i pracę zmianową w starej szkole. Projekt był mocno zaawansowany, zgromadzono 42 tys. cegieł na budowę. Upadł z chwilą likwidacji Gromadzkiej Rady Narodowej w Borecznie w 1970 r. Ze zgromadzonej cegły wybudowano czterorodzinny dom dla nauczycieli w 1981 r. Z opróżnionego mieszkania w „czerwonej szkole” powstały dwie nowe izby lekcyjne. W 1971 r. przekazano szkole w Borecznie budynek „pastorówki”, w którym poprzednio mieściły się biura Gromadzkiej Rady Narodowej. Urządzono tam 2 izby lekcyjne, kancelarię, świetlicę i kuchnię. W pozostałej części tego budynku mieściło się mieszkanie. W 1988 r. przystąpiono do budowy nowej szkoły. Stopniowo, kolejnymi etapami oddawano do użytku poszczególne elementy budowli.
Dnia 1 września 2003 roku powstaje Zespół Szkół w Borecznie. Obwód szkolny jest bardzo duży i obejmuje następujące miejscowości: Boreczno, Wielowieś, Mozgowo, Duba, Huta Wielka, Urowo, Chmielówka, Murawki, Wieprz, Gubławki, Karpowo, Skitławki, Śliwa, Międzychód, Surbajny, Janiki Wielkie, Janiki Małe, Kanty, Jaśkowo. Przed laty w wielu tych wioskach istniały małe szkoły. Było tak w Wielowsi, Urowie, Karpowie, Wieprzu, Surbajnach, Janikach Wielkich, Jaśkowie.
Ostatnią szkolną część z kuchnią, stołówką i świetlicą oddano z wielką pompą 22 stycznia 2011 r, w dniu w którym wieś uroczyście świętowała swoje 700 lecie. Obecnie, w 2011 r., Zespół Szkół w Borecznie liczy 254 uczniów.
Galeria rozbudowy szkoły
Kronika szkolna
PIERWSZE 5 LAT POWOJENNEJ SZKOŁY W BORECZNIE (WG KRONIKI SZKOLNEJ PROWADZONEJ PRZEZ JÓZEFA SAMSELA – KIEROWNIKA SZKOŁY OD 1950R.)

Miejscowość Śniegwalde jest położona na skrzyżowaniu dróg Morąg przez Zalewo, na Ostródę i Iławę. Położenie wioski jest piękne wśród lasów i jezior warmińsko-mazurskich. Ok 1,5 km znajdują się jeziora Dubno i Piekło oraz lasy mieszane świerk, buk i sosna. 3 km od wioski znajduje się jezioro Jeziorak, które rokrocznie ściąga wczasowiczów i amatorów wędki z okolic, a nawet urlopowiczów z różnych stron Polski. Wioska Śniegwalde tak jak podobnie inne wioski powiatu morąskiego powróciły do Polski po wielu, wielu latach rozłąki – w lutym 1945 r. Wioska była w 1/3 zniszczona a domy porozwalane, a co najgorsze – opustoszała. W związku z uchwałą rządu Polski Ludowej i jego apelem zaczęły napływać rodziny z różnych stron Polski. Przybyło część ludzi z Polski Centralnej, część z woj. rzeszowskiego, wileńskiego, gdańskiego, no i pozostało kilka rodzin mazurskich i niemieckich. Wioska zaczęła tętnić gwarem z każdym dniem coraz więcej. Chodziło przede wszystkim o zagospodarowanie opustoszałych gospodarstw i zachwaszczonych ziem. Dzięki zrozumieniu ludności i staraniu władz widać było coraz więcej pól uprawnych a coraz mniej odłogów. Do gminy, pierwszego polskiego urzędu i władzy było 6 km, w miejscowości Hanuszewo. W wiosce Śniegwalde w 1946 r. powstał sklep, do którego sprowadzano towary z Morąga oraz młyn prywatny prowadzony przez Zygmunta Wolfa. Jednym w najważniejszych problemów wsi była szkoła i jej organizacja. Przecież trzeba było rozpocząć nauczanie dzieci, często już przerośniętych wiekiem, gdyż okupant pozamykał polskie szkoły.
Do organizacji pierwszej polskiej szkoły w Śniegwałdzie doszło w dniu 1.9.1946 r. W związku z tym powstało szereg trudności. Po czasach wojny pozostał tylko dwa małe budynki szkolne, od podstaw należało rozpocząć pracę związaną z resztą zagadnień związanych ze szkolnictwem. Tej trudnej pracy podjął się pierwszy kierownik szkoły, nauczyciel kwalifikowany – Ignacy Mielecki wraz z nauczycielką Cecylią Modzelewską. Na początku zorganizowano 4 klasy: od I do IV o łącznej liczbie dzieci 113. Klasy były liczne bo liczyły nawet po 43 dzieci. Brak było książek, zeszytów, dostawano to z przydziału. Szkoła nie posiadała żadnych pomocy szkolnych. Każdy z nauczycieli pracował po 36 godzin lekcyjnych i po 6 godzin innych zajęć pozalekcyjnych. Zajmowano się ogródkiem szkolnym, a ziemi przy szkole nie brakowało – bo posiadała 2,5 ha. Każdy z nauczycieli prowadził też szkolne koło PCK. Pracę utrudniała duża odległość uczniów od szkoły, aż 30 uczniów musiało iść do szkoły ponad 4 km. Były trudności z opałem i np. w dniach 27.2- 5.3 nauka w szkole została przerwana z powodu braku opału. 23 kwietnia 1947 r. zostaje przeprowadzona pierwsza wizytacja szkoły. Oprócz zajęć dziennych dla dzieci wieczorami prowadzona jest nauka pisania i czytania dla dorosłych. Jest tu pokaźna grupa słuchaczy bo aż 31. Cała ta grupa kończy kurs I i II stopnia.
Rok szkolny 1947/48
W roku szkolnym 1947/48 podnosi się poziom organizacyjny szkoły. Została zorganizowana klasa piąta. Ogółem uczęszcza do szkoły 98 dzieci. Następują zmiany w obsadzie nauczycieli. Kierownikiem szkoły jest Karol Stankiewicz, nauczycielką Janina Kozłowska. Tych dwoje nauczycieli uczy pięć klas w trudnych warunkach. Nie ma pomocy naukowych, szkoła nie posiada ani jednej mapy. Szkoła jest słabo dostosowana do pracy w okresie zimy. Brak okien podwójnych powodował, że w klasach było zimno. Dzieci uczęszczały z sąsiednich wiosek a było 11 takich, którzy mieli ponad 5 km do szkoły. Kierownik organizuje dożywianie w szkole. Zarówno kierownik jak i nauczycielka byli nauczycielami niekwalifikowanymi, potrzebowali dużo rad i wskazówek metodycznych. Dzieci uczęszczały do szkoły słabo, tak, że w niektórych miesiącach frekwencja wahała się w granicach 70%, co również źle wpływało na wyniki. Liczba dzieci zmniejszyła się bo powstała mała szkoła w Wielowsi z jednym nauczycielem. Najgorsze dla wioski było to, że brak było jakiejkolwiek komunikacji. Do odległych miejsc można było dojechać tylko pociągiem z Miłomłyna a odległość do niego wynosiła 12 km. Na okazyjny samochód trzeba było całymi dniami czekać.
Rok szkolny 1948/49
W nowym roku szkolnym następuje zmiana nauczycieli. Na miejsce kierownika Stankiewicza przychodzi Zbigniew Herzyk a na miejsce nauczycielki żona kierownika – Anna Herzyk. Wzrasta stopień organizacyjny szkoły do klasy szóstej. Niestety praca z sześcioma klasami dla dwójki nauczycieli – to sporo kłopotów i trudności. Niestety, nauczycieli jest brak. Na początku roku zapisanych było 93 uczniów, lecz pod koniec roku szkolnego ilość ta zmniejszyła się do 74 gdyż część z nich odeszła do innych szkół, część zaprzestała dalszego uczęszczania. W szkole nic się w zasadzie nie zmienia. W dalszym ciągu, mimo próśb kierownika, szkoła nie posiada żadnych pomocy szkolnych, tak że nauka odbywała się werbalnie, a dzieci miały trudności w zrozumieniu niektórych partii materiału. Do końca roku szkolnego dotrwało 74 uczniów. Z tej liczby 65 promowano do klas wyższych a 9 pozostało w tych samych klasach, co stanowiło około 12,2% drugoroczności. Na to złożyło się wiele czynników: brak pomocy naukowych, brak trzeciego nauczyciela, złe warunki lokalowe i słaba frekwencja, która w niektórych klasach wahała się w granicach 77%. Na wiosce w dalszym ciągu nic nowego się nie dzieje za wyjątkiem, że wieś zostaje przemianowana z Śniegwalde na Boreczno. W tym roku przybywa nowa władza gminna z wójtem na czele. Wioska staje się wioską gminną.
Rok szkolny 1949/50
W nowym roku szkolnym nauczyciele zostają ci sami. Kierownik Szkoły planuje podwyższenie stopnia organizacyjnego szkoły do pełnej szkoły siedmioklasowej z liczbą 111 uczniów. W tym 30 dzieci miało uczęszczać ze szkoły jednoklasowej w Karpowie i Wielowsi. Obwód szkolny w związku z organizacją nowych szkół zmniejszył się do czterech wiosek. Na początku roku zgłosiło się do szkoły 109 uczniów. Z tej liczby do końca roku szkolnego dotrwało 106 uczniów. Z tej liczby 90 uczniów zdało do wyższej klasy lub ukończyło klasę siódmą, 16 uczniów pozostało w tej samej klasie na rok następny, co stanowiło 15,1% drugoroczności. Szkoła w tym roku zakupiła radio marki „Aga”. Cóż to była za uciecha posłuchać od czasu do czasu audycji radiowych. W tym roku zaczęło docierać do szkoły kino krótkometrażowe z filmami szkolnymi. Pierwszym filmem wyświetlanym w szkole był film p.t. „Konik Garbusek”. Radość niesamowita, dzieci mogły oglądać po raz pierwszy w życiu postaci ruchome na ekranie. Zarząd Gminy wyasygnował 30.000 zł na pomoce naukowe, trochę szkoła uzyskała pomocy przekazanych z Inspektoratu Szkolnego w Morągu. Obok tych kilku pomocy szkoła otrzymała małą biblioteczkę szkolną liczącą zaledwie kilkadziesiąt książek. Było to wprawdzie niedużo, ale to już coś. Od czasu do czasu dzieci mogły wypożyczać książki do czytania. Powstała również biblioteka gromadzka, która posiadała 560 książek z dziedziny popularno-naukowej i beletrystyki. Biblioteka ta była w nieporządku, a dużo książek brak. Bibliotekę prowadził kierownik szkoły Herzyk. Jednym z osiągnięć był trzeci nauczyciel który rozpoczął pracę od stycznia 1950r. Był nim Marian Zwornicki. Praca w szkole zaczęła układać się coraz lepiej, chociaż było wiele braków i niedociągnięć. Wizytacje wykazały, że niedociągnięcia i wiele braków było z winy samego kierownika szkoły, który więcej przebywał w lesie na polowaniu lub z wędką nad jeziorem. Zaistniała konieczność służbowego zwolnienia go z zajmowanego stanowiska, co nastąpiło z dniem 1.VII.1950r. Kierownikiem szkoły w Borecznie z tym dniem został Józef Samsel (odtworzyłem na podstawie dokumentacji jaką zastałem w szkole – podpis nieczytelny autora – 15.I.1951r).
Rok szkolny 1950/51
Szkoła w Borecznie w roku szkolnym 1950/51 jest szkołą siedmioklasową o 4 nauczycielach. Kierownikiem szkoły jest Józef Samsel, a nauczycielami Krystyna Samsel, Karol Kalinowski, Władysław Foksiński. Do obwodu szkoły należą wioski: Boreczno, Laski, Listwowa Góra i Śliwa. Ponieważ szkoła jest szkołą zbiorczą więc uczęszczają dzieci z różnych wiosek i tak od klasy piątej uczęszczają dzieci z Karpowa, Wieprza, Wielowsi i Surbajn oraz do klasy (piątej) siódmej z Urowa i Janik Wielkich. Szkoła w miesiącach lipcu i sierpniu była odnawiana. Ponieważ kierownik szkoły Herzyk licząc się z odejściem z tej szkoły nie dopilnował tego remontu. Wydatkowano około 700.000 zł lecz w szkole zrobiono niewiele. Gotówka upłynniła się. Rok szkolny rozpoczęliśmy uroczyście wysłuchaniem przez radio przemówienia ministra oświaty. Potem przemawiał kierownik szkoły oraz przedstawiciel partii sekretarz Rolek (KG). Każdy nauczyciel miał przydzielone przedmioty nauczania, organizacje szkolne (OW, ZHP i TPPR) oraz instruktaż w oparciu o D.U.M.O. i zarządzenie inspektoratu. Przystąpiliśmy do normalnej codziennej pracy. 7.XI.1950r odbyła się w szkole akademia poświęcona rocznicy Wielkiej Rewolucji Październikowej. Dzieci wzięły gremialnie udział, było około 40 osób dorosłych. Szkoła przygotowała część artystyczną składającą się z piosenek i wierszyków. Część artystyczną prowadził nauczyciel śpiewu Karol Kalinowski. 17.XI. i 2.XII zajęcia szkolne nie odbyły się. Nauczyciele wzięli udział w szkoleniu komisarzy spisowych przygotowując się do spisu powszechnego. 4 i 5 XII 1950r przeprowadzono powszechny spis ludności. Nauczyciela wzięli czynny udział, lekcji nie było. Okres zimowy był dla nas okresem ciężkiej pracy. W klasach zimno ze względu na słabe piece i nieszczelne okna, dziury świeciły na zewnątrz. Dzieci uczyły się ubrane w zimowe okrycia, a co kilkanaście minut trzeba było robić rozgrzewkę rąk. 2.II wielkie wydarzenie w szkole – szczególnie dla nauczycieli. Na lustrację szkoły przyjechał podinspektor szkolny Jan Jaszczuk. Przecież tej pomocy trzeba nam było dużo. Jeden kierownik posiadał średnie wykształcenie a żaden z nauczycieli nie miał kwalifikacji. Cenne rady i wskazówki przydały się nam do dalszej pracy. W kwietniu przyjeżdża do nas na hospitację instruktor Michałowski. 1 Maja święcimy uroczyście. W szkole mamy w przeddzień 1 Maja masówkę. Dzieci robią czerwone i biało – czerwone proporczyki i w dniu 1 Maja wyjeżdżamy z uczniami klas V-VII na ogólne obchody do Zalewa. W Zalewie po przemówieniu władz partyjnych rozpoczęła się defilada. Maszerujemy sprężyście, każdy nauczyciel chce aby jego szkoła w czerwieni proporczyków i haseł jak najlepiej zaprezentowała się przed trybuną honorową. Na początku roku szkolnego mieliśmy zapisanych 132 dzieci, w tym 49 spoza obwodu szkolnego. W grudniu powstaje klasa siódma w Janikach Wielkich. W związku z tym ubyło nam 6 dzieci. Ale w styczniu nauczycielka z Wielowsi bierze urlop macierzyński i dzieci z Wielowsi zostały przekazane do naszej szkoły. Na koniec roku szkolnego mamy 144 uczniów, z tej liczby ukończyło szkołę 10 uczniów, 117 promowano do wyższych klas, a 17 został w tych samych klasach na rok następny, co stanowiło 11,8 %. Dużo do życzenia miała frekwencja. Dzieci opuszczały dużo dni, szczególnie w okresie zimy. Ogólna frekwencja wynosiła 85 %. Mieliśmy dużo trudności z pozyskaniem rodziców dla szkoły, nawet komitet nie był aktywny i mieliśmy słabą pomoc od rodziców. W pierwszym roku mojej pracy zrobiliśmy porządki wokół szkoły bo oset zaglądał do okien, usunięto zaniedbany żywopłot świerkowy z którym nic nie dało się już zrobić oraz wymurowano płoty gruzobetonowe przygotowując do ogrodzenia siatką. Z ważniejszych wydarzeń to przebudowa drogi przez wioskę bo było takie błoto, że przejść w okresie jesieni było trudno. Jesienią 1950 r. powstał pierwszy urząd pocztowy w Borecznie. W maju doczekaliśmy się pierwszego środka lokomocji jakim był autobus Spółdzielni Grudziądzkiej. To już było wiele bo z przesiadka w Zalewie można było dojechać do Morąga.
NAJSTARSZE ZDJĘCIA MŁODZIEŻY SZKOLNEJ












