„… Z Kiką i Psychologiem rozstałem się w południe w wiosce o nazwie Tynwałd. Wypożyczyłem tam rower od pewnego gospodarza i, nie mówiąc swoim przyjaciołom o celu swej wyprawy, pojechałem do oddalonej o prawie dwadzieścia kilometrów wsi Boreczno, gdzie znajdował się bardzo stary kościół. W tym kościele byłem ostatnio już dwukrotnie, wydawało mi się, że kryje on w sobie zagadkę, która trapiła mnie od dość dawna. Ale i tym razem, podobnie jak poprzednio – chodząc po jego chłodnym i mrocznym wnętrzu – doznawałem uczucia, że do rozwiązania tej zagadki jest jeszcze bardzo daleko…” – tak brzmi fragment książki "Pan Samochodzik i złota rękawica" Zbigniewa Nienackiego. Jak pamiętamy, ostatecznie zagadka została wyjaśniona, a tytułowa złota rękawica została odnaleziona w podziemiach kościoła w Iławie. Jednak okazuje się, że kościół w Borecznie i jego otoczenie nadal skrywają tajemnice

Dzięki inicjatywie paru mieszkańców wsi Boreczno odkopano w lipcu 2007r. blok granitowy leżący przy murze kościelnym. Równo ociosany, duży kamień był widoczny na powierzchni ziemi w małym, zaledwie 10 cm fragmencie. Leżał na zachodnim krańcu działki kościelnej. Przez wiele lat był niewidoczny, ponieważ położono go przy murze, przysypano ziemią, porósł trawą i drobną roślinnością.

17 lipca 2007r. w obecności księdza proboszcza parafii Boreczno w godzinach popołudniowych odkopano znacznych rozmiarów granitowy obelisk. Na frontowej ściance obelisku znajdowały się wykute:

  • miecz i krzyż z datami 1914-1918,
  • napis: UNSEREN HELDEN (Naszym Bohaterom – przyp. tłum.)
  • hełm wojskowy

Obelisk nie posiadał żadnych uszkodzeń, zachowany był w bardzo dobrym stanie. Po zrobieniu paru fotografii postanowiono, w porozumieniu z księdzem proboszczem, przykryć pomnik plandeką.

Najstarsi mieszkańcy Boreczna dobrze go pamiętają z czasów, gdy jeszcze stał między grobami. Wcześniej dokładnie opisali wygląd oraz pokazali jego umiejscowienie, jednak wystąpiły spore różnice w określeniu daty i powodów jego usunięcia. Wg relacji większości świadków jako najbardziej prawdopodobny należy uznać przełom lat 60. i 70. XX wieku.

Ciekawa i dokładna informacja na temat budowy pomnika zawarta jest w książce pt. „Aus Vergangenheit und Gegenwart des Kreises Mohrungen”, której autorem jest Bruno Eckart – nauczyciel ze szkoły w Borecznie w latach 20. ub. wieku i miłośnik historii dawnego Oberlandu. Pisze on tak:

„Wojna światowa pociągnęła za sobą 86 ofiar z parafii, z samego Boreczna zginęło 14 osób. Nazwiska wszystkich poległych zostały umieszczone na dwóch tablicach na parterze wieży kościelnej. W roku 1922 postawiono przed kościołem na ich cześć skromny pomnik z napisem „Naszym Bohaterom”. Pomnik ten, obelisk zawierał w płaskorzeźbie żelazny krzyż z mieczem i stalowym hełmem oraz daty 1914-18.”

Tablice upamiętniające poległych prawdopodobnie nie zachowały się. Obecnie poszukuje się innych świadków mogących posiadać jakieś informacje na temat okoliczności usunięcia obelisku. Pamiątki tego typu znajdowały się w wielu miejscowościach, obelisk upamiętniający ofiary I wojny światowej znajduje się w pobliskich Matytach, również na terenie gminy Zalewo.

 
Gazeta Wyborcza, olsztyński dodatek lokalny, 6-7.10.2007
Gazeta Wyborcza, olsztyński dodatek lokalny, 6-7.10.2007

W Gazecie Wyborczej, w olsztyńskim dodatku lokalnym z dnia 6 – 7. 10. 2007 ukazał się artykuł opisujący znalezisko z Boreczna autorstwa Tomasza Kursa pt. „Pruska pamiątka nie razi”. Interesujące są, zawarte w artykule, opinie autorytetów historycznych na temat ewentualnej potrzeby odkopania i wyeksponowania pomnika w jego pierwotnej formie. Wypowiada się m.in. prof. Stanisław Achremczyk ( historyk, profesor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, od 1990 dyrektor Ośrodka Badań Naukowych im. Kętrzyńskiego w Olsztynie – przyp. autora) w rozmowie z Magda Brzezińską:

Co zrobić z obeliskiem z Boreczna? Wykopać, ukryć?
Prof. Stanisław Achremczyk: -Takich obelisków i cmentarzy żołnierskich z tamtego okresu było tutaj bardzo dużo. Niemal każda wieś miała swoich poległych. Ci, co zginęli mieszkali w tej gminie, można im cześć oddać. To, czy zostanie postawiony ponownie zależy od miejscowych władz. Na pewno nie może zaginąć. Jeśli juz nie chcą stawiać u siebie, niech oddadzą do muzeum w Olsztynku. Tam powinno się znaleźć miejsce także dla takich pomników.

Więc jednak stawiać?

-Ale bez specjalnego rozgłosu. W końcu myśmy walczyli o niepodległość, a oni nam jej nie chcieli oddać. Poległym należy się jednak pamięć. Wojna to straszna rzecz, która każdego może dotknąć. Koło obelisku należałoby postawić tablicę, ostrzeżenie przed tragedią jaką niesie wojna.

Gdzie leży granica, kogo należy upamiętniać, a kogo nie?

-Pomników nie należy wystawiać osobom odnotowanym negatywnie w historii. Jeśli nie przysłużyły sie ludziom, regionowi albo są kojarzone z antypolskimi wystąpieniami – też nie. Taki obelisk musi łączyć nacje, kultury czy cywilizacje, powinien być niekontrowersyjny, by przetrwał wieki.

Czyli pomnik poświęcony pamięci poległych żołnierzy może stać?

-Żołnierzy tak, generałów Wehrmachtu czy oficerów SS z drugiej wojny światowej – nie. Pierwsza wojna światowa była jeszcze po części rycerska, z zachowaniem honoru, szacunku dla jeńców.(…)

Na pytanie, czy obelisk upamiętniający dawnych mieszkańców Boreczna, którzy walczyli na wojnie, może stanąć ponownie we wsi – odpowiada w powyższym artykule Andrzej Przewoźnik, ówczesny sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (zginął w katastrofie smoleńskiej w 2010 r.– przyp. autora):

-Jeśli chodzi o pamiątki z okresu pierwszej wojny światowej to nie widzę problemów z powrotem pomnika na miejsce. Wcześniej jednak należy przedstawić nam projekt i dokumentację. Takie pomniki to fragment historii, o której powinniśmy pamiętać i do niej wracać.

W podobnym duchu wypowiada się w artykule Barbara Zalewska – wojewódzki konserwator zabytków:

– W przypadku takich znalezisk niepotrzebne są decyzje administracyjne, żeby je ustawić ponownie.

Zapytaliśmy również dr. Wiesława Skrobota z Iławy, archeologa, muzealnika i konserwatora dziedzictwa kulturowego o jego opinię na temat obelisku w Borecznie:

– Uważam, że pomnik poświęcony mieszkańcom wsi i parafii poległym w I wojnie światowej powinien znaleźć swoje miejsce w Borecznie. Jeśli parafianie nie zechcą by stanął w swej pierwotnej lokalizacji na cmentarzu przykościelnym – choć to miejsce jest najodpowiedniejsze – trzeba go ustawić tam, gdzie będzie mógł nadal pełnić swą funkcję memoratywną – upamiętniającą, a jednocześnie służyć celom edukacyjnym. Wydarzenia I wojny światowej odcisnęły się bardzo silnie w krajobrazie etnicznym i społecznym naszych okolic, a funkcjonowanie takich pamiątek jak obelisk z Boreczna w dzisiejszym lokalnym krajobrazie kulturowym to nauka tolerancji i przypomnienie o dramatycznych losach dawnych mieszkańców miejscowości. Takiej edukacji nigdy nie jest za dużo.

Podobne zdanie o borecznieńskim obelisku ma Piotr W. Taciak, regionalista, współautor szeregu publikacji nt. dawnego powiatu Morąg, specjalizujący się w tematyce pomników i cmentarzy, wiceprezes Morąskiego Bractwa Historycznego „Mawrin”:

– Moim zdaniem pomnik powinno się ponownie ustawić. Jest to bowiem cenna pamiątka po mieszkańcach dawnego Boreczna – ostatniej polskiej wsi dawnego powiatu morąskiego. Śniegwałd, taka bowiem była polska nazwa wsi, uległ przymusowej germanizacji w pierwszej połowie XIX wieku. Pomnik poległych jest także pamiątką po tych, być może, rodzinach, które jako ostatnie pielęgnowały język polski na tym terenie. Obalony obelisk jest również ważny dla tożsamości wsi. Jest bowiem pamiątką po mieszkańcach wsi: rolnikach i rzemieślnikach, którzy zginęli w I wojnie światowej. Przywrócenie monumentu wzbogaci krajobraz o kontekst kulturowy wsi i bezpośredniego otoczenia kościoła. Cmentarz, na którym symbolicznie „pochowano” pomnik, wydaje się doskonałą lokalizacją na ponowne ustawienie obiektu. Memoratywny charakter obelisku będzie współgrał z otoczeniem. Intencje fundatorów, jak i obecnych mieszkańców, którzy chcieliby przywrócić ustawienie pomnika z I wojny światowej, być może opatrzonego tablicą informacyjną – nie powinny wzbudzać kontrowersji. Na terenie dawnego powiatu morąskiego zachowało się szereg pomników poległych, często bardzo okazałych, z zachowanymi nasadzeniami lub uszkodzonych czy przekształconych. Każdy tego typu obiekt dostarcza informacji nt. miejscowości, stanowi jej atrakcję turystyczną. Zwracają na to uwagę też polscy turyści.

Mieszkańcy Boreczna mogą sami zadecydować, czy chcą uszanować pamięć po żołnierzach I wojny światowej, byłych mieszkańcach wsi sprzed prawie 100 lat i przywrócić pierwotny wygląd przykościelnego cmentarzyka ze stojącym obeliskiem. Być może dobrą okazją byłaby okrągła rocznica założenia wsi lub 90. rocznica powstania pomnika. Pytanie tylko – czy tego chcą i czy to wydarzenie nie podzieli i skłóci obecnego powojennego pokolenia Borecznian. Na pewno wymagać to będzie wcześniejszych przygotowań: sondaży, uzgodnień a także spopularyzowania, może w lokalnej prasie, wśród młodzieży szkolnej – tamtych czasów. Może warto wcześniej zapoznać się z doświadczeniem mieszkańców innych miejscowości z terenu Polski, na których terenie stoją podobne obeliski i pomniki; jakie mają dziś przemyślenia i odczucia, czy jest to coś, co wzbogaca ich historię, krajobraz kulturowy, skłania do przemyśleń nad przemijaniem, czy może, wręcz przeciwnie. Na pewno – zakopany pomnik, tak jak w tej postaci jest obecnie w Borecznie – nie jest dobrym rozwiązaniem.

GALERIA